W niedzielne popołudnie w 18 kolejce LOTTO Ekstraklasy piłkarze białostockiej Jagiellonii podejmowali u siebie piłkarzy Lecha Poznań. Białostocczanie przystąpili do meczu osłabieni brakiem swojego najlepszego zawodnika Konstantina Vassiljeva, natomiast poznańscy piłkarze pod wodzą Nenada Bielicy w ostatnich trzech kolejkach nie stracili ani jednej bramki. Mimo mroźnej aury atmosfera na stadionie była bardzo gorąca, nie tylko za sprawą piłkarzy obu drużyn ale także z niefortunnych decyzji arbitra spotkania Daniela Stefańskiego. Mimo trudnych warunków do gry to gospodarze już w 16 minucie objęli prowadzenie. Karol Świderski skutecznie wykorzystał dalekie wyjście poza pole karne Putnockiego i z rozwagą posłał piłkę ku bramce gości. Po zdobytej bramce piłkarze Jagiellonii w dalszym ciągu kontrolowali sytuacje, jednak niefortunne decyzje sędziego głównego mogły skrzywdzić wspaniale grających gospodarzy. I tak w doliczonym czasie gry sędzia spotkania źle zinterpretował faul na Jacku Góralskim, gwiżdżąc przewinienie w odwrotną stronę. Niegroźny rzut wolny stał się okazją do zdobycia bramki przez piłkarzy Kolejorza za sprawą błędu bramkarza Jagiellonii, który złapał piłkę poza linia bramkową. O ile gol został zdobyty jak najbardziej prawidłowo, o tyle kontrowersja podyktowania rzutu wolnego rozwścieczyła trenera gospodarzy Michała Probierza, przez co szkoleniowiec Jagi zmuszony został do oglądania drugiej części spotkania z trybun. Mimo tak poważnego osłabienia gospodarze w 64 minucie ponownie objęli prowadzenie po sprytnym strzale Fiodora Cernycha. Do samego końca piłkarze poznańskiego Lecha starali się wyrównać, tworząc groźne sytuacje w polu karnym gospodarzy, jednakże piłkarze Jagi spokojnie kontrolowali przebieg gry. Trzy punkty zostały w Białymstoku, a porażka Lechii Gdańsk w Krakowie sprawiła iż białostocczanie powrócili na fotel lidera  piłkarskiej Ekstraklasy. Poniżej krótka fotorelacja z meczu.