Zwróćmy uwagę na to, co przedostaje się z naszych mieszkań i domów do sieci kanalizacji sanitarnej. Dlaczego? Ponieważ odpady i nieczystości wyrzucane do toalet czy wylewane do zlewów nie przepadają samoczynnie, gdy tylko znikną z naszych oczu. One są i wędrują poprzez kilometry sieci, nierzadko powodując, że staje się niedrożna czy po prostu zatkana. Generalnie nie mamy w zwyczaju obserwowania tego, co wrzucamy do muszli klozetowej lub co wylewamy do zlewu – wydaje się to niczym niegroźnym i zwyczajnym. A jednak jest bardzo ważne. I bardzo kosztowne.

W 2015 oraz 2016 roku ZECWiK w Choroszczy przekazał do utylizacji ogromne ilości odpadów, które przypłynęły siecią kanalizacyjną do miejskiej oczyszczalni ścieków. Były to m.in. patyczki do czyszczenia uszu, chusteczki nawilżane (np. takie, jakich używa się do pielęgnacji niemowląt), ręczniki papierowe (oba produkty nie są rozpuszczalne w wodzie), zużyty asortyment higieny osobistej, bielizna, a nawet mopy podłogowe, piasek oraz wiele innych rzeczy, o których – z przyzwoitości – nie wypada wspominać. To, co wyrzucamy do muszli klozetowej czy to, co wylewamy do zlewów, nie znika. Nawet jeśli zniknie z naszych oczu. Odpady te są, krążą po sieci, a trafiając w miejsce do tego  nieprzeznaczone – stanowią poważne zagrożenie dla drożności całego systemu sanitarnego w gminie.

Odpady te, zanim dotrą do oczyszczalni, muszą przepłynąć przez kilometry rur. A sieć – w skrócie – to rury, studzienki kanalizacyjne oraz przepompownie ścieków. Urządzenia te, jeśli są zapychane przez odpady, stają się bezużyteczne. Gdy są zapchane, stają się niedrożne. A niedrożna sieć sanitarno-kanalizacyjna to z kolei kłopoty, utrudnienia i koszty.

Udrożnienie sieci wymaga bowiem dodatkowej interwencji pracowników oczyszczalni ścieków, a niekiedy specjalistycznych firm zewnętrznych. Samo usunięcie zanieczyszczenia nie odbywa szybko – wymaga czasu. Nie odbywa się też za darmo. A koszty rosną, jako że pracownicy ZECWiK w ostatnim czasie średnio kilka razy w tygodniu wyjeżdżają do udrażniania gminnej sieci kanalizacyjnej, a także do czyszczenia pomp w przepompowniach ścieków. ZECWiK w Choroszczy zauważa też, że rokrocznie zanieczyszczeń tych przybywa – produkujemy ich w gminie Choroszcz coraz więcej.

Nie musiałoby tak być, jeśli byśmy większą uwagę zwracali na to, co przedostaje się z naszych domów i posesji przez muszle klozetowe i zlewy do gminnej sieci kanalizacyjnej. Za jej stan każdy z nas jest współodpowiedzialny. Jej stan to także nasze pieniądze.

Zachęcamy więc wszystkich mieszkańców gminy Choroszcz do właściwego korzystania z gminnej sieci kanalizacyjnej. Nie wyrzucajmy domowych odpadów do WC czy zlewu – wrzucenie ich do kosza na śmieci jest tańsze, zdrowsze i bezpieczniejsze. Dla wszystkich: dla nas, naszych dzieci i rodzin, dla przyrody i także dla naszych kieszeni.

ZECWiK