W ostatnim spotkaniu przed podziałem punktów Jagiellonia wyjechała na Górny Śląsk, aby w Gliwicach powalczyć z Piastem o utrzymanie pierwszego miejsca w tabeli. Jaga pojechała jak po swoje, bramkę strzelił Sheridan i trzy punkty na koniec sezonu dopisane zostały Jagiellonii.

W składzie zabrakło kontuzjowanych Vassillieva i Frankowskiego. Dodatkowo za kartki pauzował Piotrek Tomasik.

Pierwsza część meczu w wykonaniu Jagiellonii mogła się podobać. Nasz zespół grał pewnie, dojrzale, a umiejętności sportowe były również po naszej stronie. Jagiellonia grała agresywnie, nie pozwalała na zbyt wiele gospodarzom. Mimo tego, że Piast miał przewagę jeśli chodzi o posiadanie piłki, to nic wielkiego z tego nie wynikało. Grzyb, Góralski i Romańczuk bardzo szybko podchodzili do przeciwników, kasując bądź przejmując piłkę przez to Piast w środku pola nie miał praktycznie nic do powiedzenia. Oprócz tego piłkarsko Jagiellonia pokazała, że gra o najwyższe laury w lidze. Spokój i pomysł w ofensywie doprowadziły do strzelenia gola. W 25 minucie meczu Chomczenowski bardzo ładnie dośrodkował ze skrzydła wprost na głowę Runje. Ten przedłużył do nadbiegającego na piąty metr Sheridana, a Cillian pewnie wpakował piłkę głową do bramki. Kolejne minuty nie przyniosły zmiany obrazu gry. Jagiellonia kontrolowała spotkanie, nie pozwalała przeciwnikowi na zbyt wiele. Czysto wyrachowana gra, która mogła się podobać, a jednocześnie wynik bardzo zadowalający każdego kibica z Białegostoku.

Zmiana stron przyniosła zmianę obrazu gry. Jagiellonia cofnęła się zbyt głęboko, przez co Piast zaatakował śmielej. Na całe szczęści nie były to ataki zbyt groźne. Piastowi brakowało jakości w rozegraniu. W 56 minucie spotkania Sheridan będąc sam na sam zamiast strzelać chciał podawać i całą akcja spełzła na panewce. W chwilę później po dobrym podaniu Romańczuka Sheridan strzela z półdystansu, ale Szmatuła paruje piłkę w lewą stronę pola karnego. Szkoda, akcja mogła się podobać. W chwilę później na boisku pojawił się za Grzyba Novikovas, a moment później razem z Chomczenowskim skonstruowali świetną akcję w ofensywie. Dokładne dalekie podania crossowe. To mogło się podobać. Szkoda, że nie zostało zakończone strzałem. Niemniej brawa. W 74 minucie meczu Pietrowski dobrze dośrodkował ze skrzydła, do piłki doszedł Papadopulos, ale jego strzał był słaby i Kelemen nie miał problemów z wyłapaniem tego strzału. W 77 minucie spotkania Masłowski ładnie urwał się obronie naszego zespołu, ale jego strzał obronił Kelemen. W chwilę później bandyta boiskowy Mójta ponownie w chamski sposób faulował Góralskiego. Jednak sędzia Musiał nie pokazał żółtej kartki. To był już trzeci chamski faul w tym meczu tego zawodnika, który powinien zostać wyrzucony z boiska. Odnotować trzeba , że w 82 minucie spotkania na skutek kontuzji kolana z boiska musiał zejść Marek Wasiluk. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Masłowski uderzył bardzo groźnie z woleja z 7 metra pola karnego, ale na szczęście dla Jagi piłka obiła poprzeczkę. Jagiellonia miała jeszcze swoją okazję do zdobycia bramki, kiedy Sheridan zamiast podawać do lepiej ustawionego Novikovasa, strzelał. Wynik jednak nie uległ zmianie i Jagiellonia wygrała ostatecznie to spotkanie.

W ostatecznym rozrachunku Jaga wygrała w Gliwicach i ostatecznie po trzydziestu kolejkach zajmujemy pierwsze miejsce w tabeli. Jagiellonia zagrała dobrą pierwszą połowę spotkania, zarówno w defensywie jak i ofensywie, czego efektem był bardzo ładnie wypracowany przez zespół gol. W drugiej części meczu Jaga niestety cofnęła się zbyt mocno, co pozwoliło gospodarzom na próby konstruowania akcji w ofensywie. Jaga miała tez swoje okazje do zdobycie bramki, ale brakowało dokładności. Fakt jest taki, że mamy lidera, gramy cztery mecze u siebie w rundzie dodatkowej. Nie pozostaje nic innego jak być w Białymstoku na każdym meczu i wspomóc Jagę w walce o historyczne laury ligowe. BRAWO JAGA, brawa za sezon. Chwała zawodnikom i trenerom. Czekamy na więcej.

Kilka lat temu mielibyśmy Mistrza Polski, teraz musimy grac dalej. Wierzymy jednak, że będzie dobrze, bardzo wierzymy!

22 kwietnia 2017, 18:00 – Gliwice (Stadion Miejski)

Piast Gliwice 0-1 Jagiellonia Białystok

Cillian Sheridan 25

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 26. Bartosz Szeliga (40, 5. Marcin Pietrowski), 25. Aleksandar Sedlar, 91. Hebert, 17. Adam Mójta – 21. Gerard Badía, 82. Martin Bukata, 9. Radosław Murawski, 15. Michał Masłowski, 2. Patrik Mráz (56, 27. Michal Papadopulos) – 44. Łukasz Sekulski (66, 7. Maciej Jankowski).

Jagiellonia: 25. Marian Kelemen – 2. ZygmuntGordon, 17. Ivan Runje, 16. Guti, 14. Marek Wasiluk (82, 8. Łukasz Burliga) – 7. Dmytro Chomczenowśkyj, 4. Jacek Góralski, 22. Rafał Grzyb (59, 9. Arvydas Novikovas), 6. Taras Romańczuk, 10. Fedor Černych – 18. Cillian Sheridan.

żółte kartki: Mójta – Wasiluk.

sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).

widzów: 4439

Źródło: www.jagiellonia.net

Zdjęcie: www.jagiellona.pl