Żółto-Czerwoni mieli wygrać i wygrali. Bramki dla białostoczan zdobyli Karol Świderski i Przemek Frankowski. Trafienie dla Pogoni zaliczył Adam Frączczak. Goście mecz kończyli w osłabieniu po tym, jak czerwoną kartkę obejrzał Jarosław Fojut.Zmiany, zmiany, zmiany. Trener Probierz w wyjściowej jedenastce w porównaniu do meczu z Górnikiem postanowił sporo pozmieniać. Od początku na placu boju dzięki tym roszadom przebywali Straus, Augustyniak, Mystkowski, Frankowski oraz Świderski. Trener Czesław Michniewicz składu nie skorygował, aż tak bardzo. W Wyjściowej jedenastce Portowców pojawili się Danielak oraz Rudol, którzy zajęli miejsca Matrasa i najskuteczniejszego strzelca zespołu ze Szczecina – Łukasza Zwolińskiego. Były trener Jagiellonii spotkanie z Jagą obejrzał z trybun,skąd dyrygował swoim zespołem. Jeśli ktoś widząc przed meczem skład Żółto-Czerwonych obawiał się reakcji na nie naszego zespołu, szybko został uspokojony. Gospodarze od początku wyglądali bardzo dobrze. Grali w miarę pewnie, nie popełniali wielu błędów i często napierali na defensywę przyjezdnych. Prym w uprzykrzaniu życia defensorom gości oraz ich kapitanowi – Rafałowi Murawskiemu wiódł Jacek Góralski. Góral po raz kolejny udowodnił, że gra przeciwko niemu należy do najmniej przyjemnych rzeczy na boisku. Wielokrotnie przekonał się o tym lewy obrońca Michniewicza – Ricardo Nunes, który od naszego defensywnego pomocnika czasem uciekać musiał, aż do narożnika boiska. Agresywny, ruchliwy Góral zaliczał całą masę przechwytów i odbiorów, ale jakby tego było mało, to potrafił też zainicjować akcję zaczepną, a także dobrze obsłużyć kolegów grających przed nim, jak zrobił to chociażby w 37. minucie. Wówczas po jego podaniu minimalnie pomylił się Piotrek Grzelczak. Gdyby Piotrek zmieścił piłkę obok prawego słupka bramki strzeżonej przez byłego golkipera Jagiellonii – Kuby Słowika, nasza drużyna mogłaby prowadzić już różnicą dwóch goli. Wcześniej bowiem, w 25. minucie kapitalną indywidualną akcją popisał się Świderski. Karol najpierw przyjął sobie piłkę ze zwodem, zagrywając ją sobie za plecy piętą, a następie silnie uderzył w kierunku bramki. Lecąca konkretnym rogalem futbolówka odbiła się jeszcze od słupka i zatrzymała się w siatce. Żółto-Czerwoni w pełni kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń. Szczecinianie nie potrafili zagrozić mądrze zagęszczającym i przygotowanym do gry gospodarzom. I gdy wszyscy na stadionie oczekiwali na kolejne trafienie gospodarzy, do siatki Krzyśka Barana trafili… goście. Jedna akcja, jeden strzał. Piłkę po wrzutce z rzutu rożnego strącił Jarosław Fojut, ta spadła pod nogi Adama Frączczaka, a prawy obrońca Pogoni z bliskiej odległości wpakował ją do siatki. Jagiellonia wyraźnie podrażniona tym co stało się chwilę przed przerwą zaraz po niej znów ruszyła na Portowców. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Z piłką w polu karnym znalazł się Piotrek Grzelczak, kąt był już jednak zbyt ostry, by próbować samemu szukać drogi do bramki. Grzelu postanowił więc poszukać kolegów z drużyny i jak się po chwili okazało wybór jakiego dokonał był właściwy. Strzelec jednej z bramek w meczu z Górnikiem doskonale obsłużył Przemka Frankowskiego, a krytykowany ostatnio piłkarz pokonał Kubę Słowika. Chwilę później ostro strzelca pierwszego gola zaatakował w środku pola ten, który bardzo przyczynił się do wyrównania. Fojut bezpardonowo zaatakował Świderskiego, a sędzia Raczkowski nie wahając się ani chwili pokazał obrońcy Pogoni czerwoną kartkę. Kilka minut, które powinny wstrząsnąć Pogonią wywołały odwrotny efekt. Piłkarze ze Szczecina wiedząc, że nie mają już totalnie nic do stracenia postanowili zaatakować. Gra przeniosła się na naszą połowę, a żółto-Czerwoni mogli skupić się na tym, co lubią najbardziej, czyli odbiór, szybkie wyjście do ataku i strzał. W ten sposób z piłką w polu karnym lub jego bliskim sąsiedztwie znajdywali się wprowadzeni Kosta Vassiljev oraz Łukasz Sekulski. Pierwszy skiksował, a strzał drugiego Słowik przeniósł nad poprzeczką. Ostatecznie Żółto-Czerwonym nie udało się strzelić kolejnej bramki, ta sztuka nie udała się jednak również przyjezdnym i mecz zakończył się jednobramkowym zwycięstwem drużyny Michała Probierza, który już może myśleć o tym, jak w kolejnej rundzie odprawić Zagłębie Lubin, z którym ostatnio jego drużyna przegrała przy Słonecznej 1:2.

Jagiellonia Białystok 2-1 Pogoń Szczecin

1:0 – Świderski 25’

1:1 – Frączczak 42’

2:1 – Frankowski 50’

Jagiellonia Białystok: Baran – Modelski, Madera, Augustyniak, Straus – Frankowski, Góralski, Romanczuk, Mystkowski (56. Sekulski), Świderski (67. Gajos) – Grzelczak (77. Vassiljev).

Pogoń Szczecin: Słowik – Frączczak, Czerwiński, Fojut, Nunes – Danielak, Murawski, Rudol (56. Matras), Akahoshi, Murayama (56. Lewandowski) – Przybecki (68. Okuszko).

Żółta kartka: Romanczuk.

Czerwona kartka: Jarosław Fojut

Mecz sędziował: Paweł Raczkowski z Warszawy. Spotkanie obejrzało 7123 widzów.

Źródło:

Tekst: http://www.jagiellonia.pl/aktualnosci.php?a=16667

Zdjęcia: własne